W zeszłym tygodniu wróciłam do domu po koloniach/obozie. Moja pielęgnacja włosów i twarzy była minimalno-minimalna. Powoli wracam do normalnej pielęgnacji, szczególnie, że moje włosy nie miały oleju od jakiegoś miesiąca.
Co dziś zrobiłam?
1. Na zwilżone włosy nałożyłam balsam na brzozowym propolisie, a na to olej kokosowy.
2. Po 2 godzinach dołożyłam maskę Kallos Cherry na 30 min.
3. Umyłam szamponem odbudowującym Sylveco.
4. Na 30 min nałożyłam maskę lnianą Sylveco i spłukałam.
5. Włosy wyschły naturalnie. W końcówki wklepałam serum Green Pharmacy, a długość spryskałam lotionem anti-age Marion.
Włosy od razu się bardziej wizualnie wygładziły czego im bardzo brakowało. Są miękkie, gładkie i błyszczące. O dziwo także bardzo skrzypiące i sypkie.
A jak Wasza Niedziela? Jakie były Wasze najdłuższe przerwy w olejowaniu?
Pozdrawiam,
Iza.
Zdrowe i piękne :)
OdpowiedzUsuńDziękuję. :)
UsuńWyglądają pięknie nie to co moje :( Szczerze to już nawet nie pamiętam kiedy ostatnio regularnie używałam olei na włosy ale mam mocne postanowienie poprawy :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję. :) Koniecznie spróbuj się poprawić, bo olejowanie ma ogromny wpływ na stan włosów. :)
UsuńMi olej kokosowy niestety nie służy. A szkoda, bo uwielbiam zapach kokosu ; )
OdpowiedzUsuńNiestety kokos mało którym włosom służy. Moim na szczęście tak, bo również uwielbiam jego zapach. :)
Usuńpiękne włosy. Ja wrócę do olejowania późną jesienią, gdy będę miała więcej czasu, przy moich wysokoporowatych włosach olej kokosowy w ogóle się nie sprawdza ale lubię go w pielęgnacji ciała
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję. :) Przy takiej pogodzie jaką obecnie mamy to olejowanie jest bardzo męczącym zabiegiem. :)
Usuńwyglądaja naprawde swietnie :)
OdpowiedzUsuńDziękuję. :)
Usuńojej, mam wrażenie, że Twoje włoski całkiem sporo urosły :)
OdpowiedzUsuńTeż mi się wydawało, ale centymetr jest nieubłagany. :)
UsuńNie dość że sporo urosły to jeszcze wyglądają na bardzo zdrowe ;) zazdroszcze ;)
OdpowiedzUsuńNie ma czego zazdrościć. :)
UsuńPiękne, błyszczące włosy ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję. :)
UsuńWyglądają świetnie i tak zdrowo :)
OdpowiedzUsuńDziękuję. :)
UsuńOoo mamo ! Wyglądają cudownie! Jednocześnie odciążenie i sypkie :-) moj ideal :-)
OdpowiedzUsuńSzmaragd, bardzo dziękuję za miłe słowa. :)
UsuńPrzecudne, tylko pozazdroscic Kochana :)!
OdpowiedzUsuńDziękuję, Ewo. :)
UsuńZazdroszczę że możesz używać oleju kokosowego...kocham jego zapach i nawet liczyłam na to, że może jestem wyjątkiem w wysokoporowatowcach i mi będzie służył, ale niestety nie. Kupiłam sobie zamiast tego kokosową mgiełkę i staram się nie płakać :D
OdpowiedzUsuńBtw, zapraszam do mnie na http://brilliant--brunette.blogspot.com/, gdzie opisałam, jak używam balsamu do ciała....na włosy :D typowe dla włosomaniaczek - wszystko wypróbowywać na włosach :D
Pozdrawiam :)
P.S. Twoje są naprawdę śliczne - farbowane czy naturalny kolor? No i ta gładkość...ja mogę tylko o takiej marzyć :)
Bardzo dziękuję. To mój naturalny kolor, ale jest jak kameleon - wygląda różnie w zależności od światła. Ot, taki troszkę ciemniejszy polski brąz mysi. :) Niestety kokos taki jest - mało kto kocha efekty po nim. Balsam do ciała i inne dziwne rzeczy na włosy to już włosomaniaczy standard. :P
Usuń