środa, 16 listopada 2016

Akcja Naturalne SPA (4) - maseczka w płacie

Labas!

Akcja Agnieszki wypadła w idealnym momencie. Okres jesienno-zimowy wymaga bardziej specyficznej pielęgnacji. Żeby wspomóc skórę w tym trudnym okresie postawiłam na częstsze maseczki do twarzy.

Tym razem użyte zostały:




1. Pasta z białej glinki - umyłam nią twarz delikatnie masując. Pastę zrobiłam z białej glinki Fitokosmetik i hydrolatu z dzikiej malwy. 

2. Tonizowanie skóry hydrolatem z dzikiej malwy.

3. Maseczka w płacie - wcześniej przygotowałam sobie "gluta" z siemienia lnianego i przecedziłam go przez sitko. Chusteczkę nawilżaną wypłukałam pod bieżącą wodą, wysuszyłam i wycięłam. Wyszło mi krzywo, bo robiłam to bez wzoru. A wzór (od Red Lipstick Monster) możecie np. znaleźć tutaj. Gdy glutek wystygł, kilka łyżeczek wymieszałam z olejem z dzikiej róży i kremem brzozowym Sylveco. Wymieszać się tego oczywiście nie dało, ale to nie problem, bo zanurzyłam w tym maseczkę i dokładnie wtarłam całą masę łącznie z grudkami kremu. Wszystko ładnie się połączyło. Maseczkę w płacie nałożyłam na 10 min. Po tym czasie płat ściągnęłam, a pozostałości maseczki wklepałam w skórę i pozwoliłam ich spokojnie się wchłonąć. 


Efekt był dla mnie małym zaskoczeniem. Całość wchłonęła się dość szybko. Skóra jest zdecydowanie bardziej odżywiona i nawilżona. W dotyku czuć, że jest miękka i gładka.


Jak Wasze naturalne SPA?

Pozdrawiam,
Iza

4 komentarze:

  1. maseczki w płachcie to moje ulubione, uwielbiam tak łatwą aplikację i zdejmowanie maski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też to odpowiada, ale niestety ciężko znaleźć gotową, która mnie nie podrażni. :(

      Usuń
  2. Muszę w końcu spróbować maseczek w płachcie :D

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli podzielisz się ze mną swoją opinią. :)