sobota, 30 kwietnia 2016

Co by to było, czyli realna wersja wymyślonych kosmetyków

Cześć!

Jestem trochę zła na siebie, bo miał się pojawić dzisiaj post o innej tematyce, a notatki, które do niego poczyniłam na telefonie wyparowały. Puff! Nie ma ich. Zatem postu na ten temat dzisiaj też nie ma. Jest za to inny, trochę luźniejszy, ale myślę, że wciąż kosmetyczny, ponieważ dotyczy kosmetyków, które możemy spotkać w utworach - książce czy filmie. Pozwoliłam sobie puścić wodze fantazji i opisałam przykładowy skład kosmetyków, które zwróciły moją uwagę. 

Książka "Harry Potter i Czara Ognia" Rowling - Hermiona Granger i płyn "Ulizanna"

Zdjęcie ze strony: www.filmweb.pl

W tej części odbywa się Turniej Trójmagiczny, a w ramach tego wydarzenia bal bożonarodzeniowy. Hermiona (przyjaciółka głównego i tytułowego bohatera) zaskakuje wszystkich swoimi włosami, które zazwyczaj spuszone, splątane i gęste na balu prezentują się nienagannie i gładko. Niechętnie zdradza sekret swoim przyjaciołom: użyła dużej ilości płynu do włosów "Ulizanna".

Zdjęcie ze strony:
https://pl.pinterest.com/ceilidhjmac/harry-potter-and-the-goblet-of-fire/

Czym byłaby "Ulizanna" w realnym świecie? Zapewne jej podstawą byłyby silikony. W dużej ilości. Pewnie Dimethicone i Cyclopentasiloxane, a nawet silikon zmywalny silnymi detergentami taki jak Trimethicone. Obecność obowiązkowa substancji antystatycznej - Cetrimonium Chloride. Dalej emolienty - alkohol cetearylowy (Cetearyl Alcohol) i oleje, np. olej sezamowy (Sesamum Indicum Seed Oil), olej ze słodkich migdałów (Prunus Amygdalus Dulcis Oil) czy masło Shea (Butyrospermum Parkii Butter). Musiałby być również jakiś humektant, więc zapewne gliceryna (Glycerin) i glikol propylenowy (Propylene Glycol). Może producent by zaszalał i dodał sok z aloesu (Aloe Barbadensis Leaf Juice) albo siemię lniane (Linum Usitatissimum Extract)? Nie jestem pewna co do obecności protein... Chociaż może keratyna (Hydrolyzed Keratin)? Żeby ładnie wyglądało weźmy jeszcze witaminę E (Tocopheryl Acetate). Zakonserwowany byłby parabenami (Propylparaben, Butylparaben) i/lub donorami formaldehydu (np. DMDM Hydantoin). Et voila! Mamy standardowy skład odżywek i masek drogeryjnych. Myślę, że wyjątkiem byłaby obecność właśnie silikonu zmywalnego silnymi detergentami. Proponowana cena: 120 zł. :)
Gdyby Hermiona żyła obecnie i nie była czarownicą przypuszczam, że sięgnęłaby po keratynowe prostowanie. ;)


Film "Asterix na olimpiadzie" - sole do kąpieli Brutusa

Zdjęcie ze strony: www.filmweb.pl

Brutus nie kocha swojego papcia Julka Cezara. Robi więc wszystko żeby rozstał się z tym padołem łez, a samemu przejął władzę nad starożytnym światem. Jednym z prezentów są sole do kąpieli, które piękne zabarwiły wodę na fioletowo. Według Brutusa wygładzają skórę, odprężają i... rozpuszczają ciało. Oczywiście nic z tego nie wyszło.

Zdjęcie z: https://www.youtube.com/watch?v=K96wLNgFM3M

Co kryłyby obecnie w swoim składzie? Nie sądzę żeby rozpuściły człowieka, ale zapewne zrobiły by dużą krzywdę. Może podrażniły? Poparzyły? Spowodowały swędzenie? Z dostępnych składników najlepiej nadawałyby się do boskich soli Brutusa silne detergenty takie jak Sodium Laureth Sulfate. Koniecznie zawierałyby Sodium Chloride, czyli sól (jakaś zgodność powinna być...). Dodałabym coś związanego z formaldehydem, a że jest on zabroniony to jego donory byłby by jak znalazł, na przykład 2-Bromo-2-nitropropane-1,3-diol lub DMDM Hydantoin. "Ładnie" wyglądałby także alkohol denaturowany, ale mam wrażenie, że ciężko byłoby go wrzucić w skład soli. U mnie taka sól spowodowałaby niesamowite swędzenie. Najgorsze jest jednak to, że produkty o zbliżonym składzie naprawdę istnieją.


Film "RRRrrrr!!!" - szampon


Zdjęcie ze strony:
http://www.rottentomatoes.com/m/rrrrrrrr/

Szampon. Niezwykła mikstura, o której marzy plemię brudnowłosych. Od lat próbują wykraść tajemnicę szamponu czystowłosym. Bezskutecznie.

Zdjęcie ze strony: www.cda.pl

Filmowy szampon byłby według mnie mieszanką wody i ziół takich jak pokrzywa (Urtica Dioica Leaf Extract), skrzyp polny (Equisetum Arvense Extract), mydlnica lekarska (Saponaria Officinalis Root Extract), rumianek (Chamomila Recutita Extract), łopian (Arctium Lappa Extract) czy szałwia (Salvia Officinalis Leaf Extract). Dodałabym też glinkę (Clay), do której na pewno mieli dostęp oraz sok z cytryny (Citrus Juice). Powstałaby całkiem przyjemna pasta, która powinna umyć skórę głowy i przesuszyć włosy na długości osobom, których włosy nie lubią się z ziołami. :)

Zastanawiacie się czasami, jak wyglądać mogą kosmetyki i składy kosmetyków, o których czytacie w książkach lub które oglądacie w filmach?

Pozdrawiam,
Iza

20 komentarzy:

  1. Bardzo oryginalny post :) Szampon z Rrr mi się spodobał :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiosnę mamy, więc bez problemu można go spróbować zrobić. ;)

      Usuń
  2. Meega <33 :D Super pomysł i realizacja :) Bardzo przyjemny post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się spodobał. :)

      Usuń
  3. Hej zostałaś przeze mnie nominowana do TAGu Kocham wiosnę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za nominację. Za kilka dni pojawi się zatem ten TAG u mnie. :)

      Usuń
  4. Genialny post. :D Nigdy nie wpadłabym na coś takiego, ale masz fantazję, zazdroszczę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :) To już chyba obsesja skoro zaczynam się zastanawiać nad takimi rzeczami. :D

      Usuń
  5. Ja czasem jak czytam, to wzdycham "czemuż nie ma czegoś takiego" ;) Ale z Ulizanną to trafiłaś XD W świecie realnym na pewno Dove ma coś w tym stylu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kas, zawsze można wymyślić, stworzyć i zyskać kupę kasy. ;) Na rynku jest sporo kosmetyków podobnych do "Ulizanej".

      Usuń
    2. Żel/płyn nazywał się "Ulizanna", nie "Ulizana" :) i to nie kwestia literówki, tylko całej odmiany wyrazu.

      Usuń
    3. W zasadzie to mały błąd, który w niewielkim stopniu zmienia rozumienie tej nazwy. :)

      Usuń
  6. Na prawdę rewelacyjny post! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam kiedyś podobny wpis, ale z przepisami na smakołyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest taki blog jak From movie to kitchen, gdzie autorka Paulina podaje swoje propozycje przepisów na potrawy z filmów, książek i gier. :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli podzielisz się ze mną swoją opinią. :)