poniedziałek, 22 września 2014

NdW (34) - maska Capilys

Labas!

Kończą mi się ostatnie studenckie wakacje, więc powoli wracam do wcześniejszego trybu pielęgnacji, czyli olejowania w niedzielę zamiast co mycie. Wczoraj głównym punktem programu była maska Capilys, której dwie małe saszetki dostałam kiedyś do jakiegoś zamówienia.



Moja Niedziela wyglądała następująco:

1. W sobotę wieczorem nałożyłam na włosy balsam na kwiatowym propolisie, a na to olejek kokosowy Vatika.
2. W Niedzielę w okolicach południa nałożyłam dodatkowo na 1 godzinę maskę Biovax Naturalne Oleje.
3. Umyłam mydłem cedrowym.
4. Na długość na 5 minut wylądowała maska Capilys, którą zmyłam najpierw ciepłą wodą, potem coraz chłodniejszą.
5. Jak trochę podeschły zabezpieczyłam końcówki jedwabiem CHI, a długość odżywką Biovax NO.



Skład maski podany na opakowaniu wygląda tak:

 Water (woda), Cetearyl Alcohol (emolient), Dipalmitoyl-Ethyl Hydroxyethymonium Methosulfate (humenktant i antystatyk), Ceteareth-20 (emulgator), Cetyl Alcohol (emolient), Paraffinum Liquidum (parafina), Polyquaternium-22 (kondycjoner), Cyclotetrasilaxane (silikon lotny), Cyclopentasilaxane (silikon lotny), Emulsifying Wax NF (emulgator?), Lanolin (lanolina), Argan Oil (olej arganowy), Almond Oil (olej migdałowy), Castor Oil (olej rycynowy), Formal Dehyde (formaldehyd), Fragrence (zapach), Citral (substancja zapachowa), Citronellol (substancja zapachowa), D-Limonene (substancja zapachowa), Geraniol (substancja zapachowa), Linalool (substancja zapachowa).


Mówiąc krótko skład maski nie zachwyca. Oleje znajdują się w drugiej części składu. Przed nimi są parafina (moim włosom akurat ona nie przeszkadza) i silikony (na co lubią się buntować). Co gorsza pod koniec składu znajdziemy formaldehyd jako konserwant i dużo substancji zapachowych.



Maska w ilości w sumie 10 ml okazała się niewystarczająca. Była bardzo gęsta i ślicznie pachniała (orzechowo-owocowo). Efekt na włosach nie jest zachwycający. Błyszczą się ładnie, ale nie są wygładzone, odstają na różne strony. Ogólnie jakoś tak niefajnie.



A tu zdjęcia (trzecie z fleszem):




Masce o takim składzie i działaniu mówię stanowcze nie.


A jak Wasza Niedziela? Mam nadzieję, że lepsza.


Pozdrawiam,

Iza.

4 komentarze:

  1. Nie jest tak źle, choć faktycznie miewałaś bardziej idealne włosięta ;)
    U mnie był balsam koloryzujący z venty, odcień miedziany,miałaś go, tylko w innym kolorku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Maseczki wczesniej nie znalam ;) Moze i bywalo lepiej, ale dla mnie mimo wszystko jest fajnie :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli podzielisz się ze mną swoją opinią. :)