Hei!
W miniony weekend nie było Niedzieli dla włosów, ponieważ w poniedziałek odbył się pogrzeb mojej babci, więc oczywiście nie było nawet jak o tym myśleć. Dowiedziałam się, że mam całkiem sporą rodzinę. Szkoda tylko, że w takiej sytuacji... Z racji, że użyłam przed pogrzebem lakier do włosów, we wtorek potrzebowałam silniejszego oczyszczenia. Sięgnęłam więc po saszetkę z Farmony z szamponem i odżywką wersja Skrzyp Polny. Będą to moje wrażenia po jednorazowym użyciu niż recenzja tych produktów.
Saszetka składa się z dwóch części - z szamponem i odżywką. Kosztowała mnie 1,30 zł w Drogeriach Polskich. Na moje włosy 7 ml szamponu i 7 ml odżywki jest w sam raz. Początkowo myślałam, że zawartość saszetki ma swoje pełnowymiarowe odpowiedniki, ale skład podany na opakowaniu i te znalezione w internecie różnią się od siebie. Nie mam pełnych informacji na ten temat, ale wszystko wskazuje na to, że został zmieniony jakiś czas temu skład i ten, który zobaczycie poniżej jest tym nowszym.